<img height="1" width="1" src="https://www.facebook.com/tr?id=656258208087896&ev=PageView&noscript=1" />

Opinie pacjentów

Nigdy nie spodziewałam się, że dieta faktycznie może pomóc. Jestem osobą po 70-tce i stosowałam wiele rożnych diet które nie dawały żadnych rezultatów, albo mało odczuwalne. Mam problemy z kolanami i chciałam zrzucić kilka kilo aby je odciążyć. Wtedy trafiłam na Panią Agatkę, zaopiekowała się mną od pierwszej wizyty, dietę dobrała idealnie do moich potrzeb. Dzięki niej straciłam około 10 kg i czuję się o wiele lepiej. Kolana już nie bolą jak dotychczas, mogę więcej chodzić co sprawia mi wiele ...

Izabela

Poznaj inną historię

Zadbałam o swoje zdrowie i sylwetkę

Problemy z wagą miałam od zawsze   Od kiedy tylko pamiętam zawsze byłam "przy kości". Zawsze większa od innych dzieci. Pierwszy raz zaczęłam się odchudzać gdy miałam 15 lat. W ciągu zaledwie miesiąca udało mi się zgubić kilka kilogramów jedząc dużo warzyw, owoców. To był mój pierwszy raz i bardzo żałuję, że już wtedy nie pociągnęłam tego dalej. Że już wtedy nie zawalczyłam o swoje zdrowie i sylwetkę.

czytaj więcej

W moim słowniku nie widnieje słowo dieta a widnieje zmiana stylu życia!

  • Martina, Wrocław
  • 8 kg
  • Kobieta
  • 04 października, 2017

Przedstawiam Wam niesamowitą metamorfozę Martiny, która dzięki zdrowemu odżywianiu i aktywności fizycznej zyskała nową siebie, nową jakość życia i wiele, wiele radości.


Zachęcam do przeczytania całości, bo naprawdę warto. Martina dzieli się swoją drogą, upadkami i wzlotami. Gratuluję jej z całego serca i cieszę się, że w mojej pracy poznaję tylu wspaniałych ludzi jak Martina.

Listopad 2016

Wtedy wszystko się zaczęło. Przeglądałam swojego ulubionego bloga kulinarnego w poszukiwaniu inspiracji. Rzucił mi się w oczy post o konkursie, w którym to do wygrania była możliwość konsultacji u dietetyka. Patrząc na siebie w lustrze i patrząc na wagę wskazującą liczbę, której nigdy wcześniej tam nie widziałam, pomyślałam, że spróbuję wziąć udział.

Czemu nie?

Post zgłoszeniowy napisałam, wysłałam i o nim zapomniałam.

Tydzień czy dwa później otrzymałam wiadomość, że jestem wśród kilku wyłonionych szczęśliwców. Wtedy otworzyły się w mojej głowie pewne klapki i zdałam sobie sprawę, że to jest chyba TEN czas i TA szansa. Nie mogę jej zmarnować.

Grudzień 2016

Umówiłam się na pierwszą wizytę do Pani Agaty. Pomiary, cyferki i szok. Miałam 27 lat i ważyłam dużo za dużo. Cel: redukcja prawie 10 kg. Dzień po wizycie się zaczęło.. zakupy, gotowanie, gotowanie i więcej gotowania. Pierwsze 3 miesiące były ciężkie. Przyzwyczajenie się do nowej sytuacji zajęło mi chwilę. Z ręką na sercu wypełniałam wtedy 100 % tego co zaleciła Pani Agata.

Waga spadała bardzo powoli. Ale czego się spodziewać, skoro oprócz zmiany diety, nie robiłam nic więcej, żeby cały ten proces przyspieszyć. Aktywność fizyczna równa zeru. Zawsze była jakaś wymówka. Nie chce mi się, brzydka pogoda, boli mnie brzuch, stopa, ząb, paznokieć, życie.

Po rozmowach z Panią Agatą, która wierzyła we mnie i potrafiła zmotywować, podniosłam się i walczyłam dalej. W kolejnych miesiącach owszem, zdarzało się, że trzymałam się diety w 95 %, jednak nie traktowałam tego jako słabości czy porażki, a bardziej jak potwierdzenie tego, że jestem tylko człowiekiem, a nie robotem. Przygotowywanie potraw szło o wiele szybciej, część przepisów znałam już na pamięć, a ręka sama „odmierzała” odpowiednie wartości. Aktywność nadal poziom zero.

Czerwiec 2017

Coś w mojej głowie się poprzestawiało. Nigdy nie lubiłam i nadal nie lubię siłowni. Denerwuje mnie, że trzeba do niej iść, przebierać się i śmierdzącym wracać do domu. 

Piękna pogoda i coraz wyższe temperatury mają to do siebie, że chce się na dworze spędzać o wiele więcej czasu. Jak połączyć przyjemne z pożytecznym? BIEGANIE! Takie to proste, ubrać się i wyjść. Przemyślałam sprawę, chcąc zrobić to właściwie czytałam mądre książki i zaczęłam od marszów, potem marszo-biegi i bieg. Jako, że muszę mieć konkretny cel, żeby nie zrezygnować po drodze, zapisałam się o zgrozo na bieg 5 km. Miałam 1,5 miesiąca na to, żeby kondycja mi pozwoliła wystartować i ukończyć ten bieg. Dawałam z siebie wszystko. 3 dni w tygodniu miałam te 40 minut tylko dla siebie, z każdym dniem było tylko lepiej i lepiej.

Lipiec 2017

Lżejsza prawie o 10 kg, stanęłam w Lasku Osobowickim na linii startu wraz z 500 innymi osobami. 31 minut później, z największym uśmiechem na twarzy przekroczyłam linię mety. Wiecie co wtedy pomyślałam? Że chyba się zakochałam. Że to jest to, co chcę robić. To co mi sprawia prawdziwą przyjemność, to nie zajęcia fitness, a wiatr we włosach i bieganie J Czemu nie zrobiłam tego wcześniej? Miesiąc później podeszłam do drugiego startu, również w biegu na 5 km. I to nie jest jeszcze koniec…

Podsumowanie

Do Pani Agaty trafiłam przez totalny przypadek (gdyby nie on, zapewne tkwiłabym w swoim tłuściutkim ciałku, tylko myśląc o tym, że powinnam coś ze sobą zrobić). Ta młoda osoba, z ogromną wiedzą i bardzo ciepłą osobowością sprawiła, że poczułam się w jej gabinecie pewnie i wiedziałam, że trafiłam do odpowiedniej osoby. Potrafiła doradzić, podtrzymać na duchu, a co najważniejsze wysłuchać. Posiłki przygotowywała według moich próśb, przez co zajadałam je ze smakiem!!! Bezproblemowy kontakt mailowy i telefoniczny, w każdej sprawie. A co najważniejsze, dzięki jej pomocy i zaangażowaniu, mogę się pochwalić zarówno nową figurą jak i nową sobą.

W moim słowniku nie widnieje słowo dieta a widnieje zmiana stylu życia!

Dziękuję Pani Agato, dziękuję !!!

 

Sprawdź swoje dane osobobowe Sprawdź swoje dane osobobowe