<img height="1" width="1" src="https://www.facebook.com/tr?id=656258208087896&ev=PageView&noscript=1" />

Opinie pacjentów

Choroba, z którą się zmagam od kilku lat wymaga ode mnie utrzymania przede wszystkim restrykcyjnej diety. Odkąd korzystam z usług Pani Agaty stan mojego zdrowia polepszył się, ustabilizował i wreszcie mogę z całą świadomością stwierdzić, że "Wiem co jem". Polecam każdemu usługi związane z dietetyką - Pani Agaty!

Adam

Poznaj inną historię

"Postanowiłem, że już nigdy nie wrócę do ponad 100 kg i trzymam się tego postanowienia"

Tej historii sukcesu nie mogłam się doczekać ! Przedstawiam Wam wspaniałą metamorfozę Pana Adama, któremu udało się schudnąć aż 30 kg ! Niesamowita wytrwałość i samodyscyplina w zmianie nawyków żywieniowych oraz systematyczna aktywność fizyczna. To wszystko złożyło się na sukces Pana Adama. Zapraszam do całej historii, mam nadzieję, że będzie inspiracją dla wszystkich, którzy boją się, że nie dadzą rady i czekają na odpowiedni moment, żeby w końcu coś zmienić.

czytaj więcej

Zadbałam o swoje zdrowie i sylwetkę

  • Agnieszka
  • 20 kg 6 miesięcy
  • Kobieta
  • 14 kwietnia, 2017

Problemy z wagą miałam od zawsze

 

Od kiedy tylko pamiętam zawsze byłam "przy kości". Zawsze większa od innych dzieci. Pierwszy raz zaczęłam się odchudzać gdy miałam 15 lat. W ciągu zaledwie miesiąca udało mi się zgubić kilka kilogramów jedząc dużo warzyw, owoców. To był mój pierwszy raz i bardzo żałuję, że już wtedy nie pociągnęłam tego dalej. Że już wtedy nie zawalczyłam o swoje zdrowie i sylwetkę.

 

 

Kręta droga do upragnionej sylwetki

 

Przerobiłam już chyba wszystkie możliwe diety, które dawały mniejsze lub większe efekty. Zaczynając od diety kopenhaskiej, poprzez dietę Dukana, a nawet diety bazujące na kupowaniu wielkiej ilości suplementów. Za każdym razem była radość, że zrzuciłam kilka kilogramów, a niekiedy nawet kilkanaście. Niestety zawsze wracało, zawsze później dopadał mnie efekt jo - jo i i kilogramów przybywało jeszcze więcej. Niestety należę także do osób, które zajadają stres. Kilka wydarzeń w moim życiu również miały wpływ na to, że moja waga bardzo wzrosła.

Bardzo źle się z tym czułam. Nie mogłam aktywnie spędzać czasu z moim synkiem. Męczyłam się wchodząc po schodach, a wstawanie z fotela było bardzo trudne. Oczywiście zawsze robiłam dobrą minę do złej gry. Z natury jestem osobą pogodną, jednak wiele razy oszukiwałam sama siebie. Niestety nadal jadłam i to same "pyszne" rzeczy - wszystko co jest niezdrowe. Waga rosła w zatrważającym tempie.

 

Właściwa osoba we właściwym czasie

 

Wreszcie na mojej drodze stanęła Agata. Młoda dziewczyna, zakochana w tym co robi, z pasją. Wiele godzin rozmawiałyśmy o tym dlaczego jestem gruba, jak do tego doszło. Agata przekonywała mnie, że nie trzeba drastycznych diet aby zadbać o swoje zdrowie, aby zadbać o siebie. Poleciła mi kilka książek, które potwierdzały jej słowa. Zdjęcia z wakacji przesądziły o tym, że zapragnęłam wyglądać inaczej, a przede wszystkim chciałam się lepiej poczuć. Dla siebie, dla mojego dziecka i dla męża.

 

Dowiedziałam się, że wiele rzeczy robiłam źle

 

Agata przygotowała diagnozę mojego dotychczasowego sposobu odżywiania. Przeraziłam się nie na żarty. Teraz również wracam do tego opisu, szczególnie wówczas gdy zabraknie mi motywacji do dalszego działania. Przygotowała jadłospis z produktami, które chciałam jeść.  Pięć posiłków dziennie niekiedy stanowiło nie lada wyzwanie. Było to dla mnie zdecydowanie dużo jedzenia. Pojawił się pierwszy problem - dwutygodniowe szkolenie poza domem. Nie mogłam gotować sama więc starałam się wybierać tylko to, co ma jak najmniej kalorii. Wielokrotnie konsultowałam moje nowe menu z Agatą. Podpowiadała jak odnaleźć się w tej nowej dla mnie rzeczywistości.

 

Jem to, co lubię tylko na zupełnie dla mnie nowych zasadach

 

Agata przygotowując mój jadłospis wzięła pod uwagę wszystkie moje prośby. Zależało mi na tym aby nie spędzać w kuchni zbyt dużo czasu. Z tego powodu w moim menu pojawiły się łatwe, szybkie dania z ogólnodostępnych produktów, dostosowane do mojego budżetu domowego. Nie muszę też ściśle trzymać się konkretnego przepisu.  Mogę wymieniać produkty na te,  które obecnie mam w lodówce lub dlatego, że mam na to ochotę. To bardzo pomaga w gotowaniu. Poznałam wiele nowych smaków,  o których wcześniej nie miałam pojęcia.  Wiele rozwiązań bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. A najlepsze jest to, że cała moja rodzina je to co ja. Synek uczy się prawidłowych nawyków,  a mąż po prostu odżywia się zdrowo. To daje mi poczucie, że nie jestem diecie. Ja zmieniam swoje życie i podejście do jedzenia.

 

Nasz wspólny sukces

 

Zaczęłam 1 września. Dziś mija pół roku. Jestem lżejsza o 20 kg. I nadal walczę. Kiedy zgubiłam 10 kg zaczęłam ćwiczyć. Wcześniej nie miałam na to siły. Teraz trzy razy w tygodniu chodzę na moje ulubione zajęcia. Dużo czasu spędzam na spacerach, jeździe na rowerze. Mogę bawić się z synkiem w berka . Kiedy pojawił się pierwszy dłuższy zastój w odchudzaniu byłam bardzo niezadowolona, było mi przykro ze mimo tylu starań waga nie chce się ruszyć. Agata zasugerowała mi abym udała się do lekarza rodzinnego w celu otrzymania skierowania na zbadanie poziomu insuliny. Lekarz rodzinny odmówił. Uznał, że dietetyk wymyśla, że mam się skupić na odchudzaniu i nie kombinować. Zrobiłam badanie na własną rękę. Wynik potwierdził przypuszczenia Agaty - insulinooporność. Agata zmodyfikowała jadłospis. Pierwsza zmiana to 3 posiłki dziennie zamiast 5. Wprowadziłyśmy zupełnie inny rodzaj śniadań, ale nadal jadłam to co lubię. Waga znowu zaczęła spadać. Uciekające kilogramy spowodowały, że znajomi zaczęli to zauważać, a ja czułam się coraz lepiej. Zdarzają mi się wzloty i upadki, ale walczę dalej. Nie poddaję się, bo wiem, że warto !

 

Sprawdź swoje dane osobobowe Sprawdź swoje dane osobobowe